Sceny dramatyczne z „Dziadów” w reżyserii Adama Hanuszkiewicza to perełka wynaleziona w archiwach Teatru Telewizji.
Spektakl powstał w 1959 roku i zachował nadzwyczajną świeżość i wyrazistość formy, przy jednoczesnej szlachetności wyrazu.
W spektaklu grają legendy polskiego teatru: Jan Świderski, Tadeusz Łomnicki, czy Adam Hanuszkiewicz. Wielki atut tego przedstawienia to świadome, skupione aktorstwo, oszczędna ekspresja, wysmakowane czarno-białe kadry i pomysłowe efekty specjalne. Echa walki narodowowyzwoleńczej zawarte w utworze Mickiewicza brzmią w tej realizacji, stworzonej piętnaście lat po upadku Powstania Warszawskiego, mocnym, rozwibrowanym głosem.
źródło: Teatr Telewizji TVP
Wielki romantyczny dramat Adama Mickiewicza w inscenizacji Konrada Swinarskiego. Spektakl zrealizowany w Starym Teatrze w Krakowie znalazł się w Złotej Setce Teatru Telewizji.
Dwuczęściowe przedstawienie Teatru TV jest dokumentalnym zapisem głośnej inscenizacji Konrada Swinarskiego w Starym Teatrze w Krakowie z 1973 roku.
„Było to przedstawienie od strony intelektualnej i formy teatralnej bardzo niezwykłe. W sferze idei celem nadrzędnym dla Swinarskiego było to, co Mickiewicz nazywał budzeniem w sobie nowego człowieka, sprawa duchowego odrodzenia. Aby pokazać to zmaganie się ze sobą trudne i samotne, uruchomił cały budynek teatralny – scenę i amfiteatr. Spektakl rozgrywa się między ludźmi. Dookoła widowni pojawiają się statyści, prawdziwi żebracy, słoma, kury i jajka na twardo” – pisał prof. Stefan Treugutt.
źródło: Teatr Telewizji TVP
Wielki romantyczny dramat Adama Mickiewicza w reżyserii Jana Kulczyńskiego. Spektakl z 1981 roku.
Część III „Dziadów”, zwana „Dziadami drezdeńskimi”, przedstawia wydarzenia związane z wileńskim procesem filomatów. Główny bohater dramatu, poeta Konrad, ulega w więzieniu przemianie w bojownika sprawy narodowej. Jego współtowarzysze niedoli zgromadzeni w wigilię Bożego Narodzenia opowiadają o nowych prześladowaniach.
Konrad, żądając od Boga rządu dusz, posuwa się niemal do bluźnierstwa. Ksiądz Piotr ratuje upadłego poetę, wyzwalając go egzorcyzmami z władzy szatana. Bóg odsłania przed Księdzem przyszłe losy Polski i wybawcę narodu, nazwanego tajemniczo „czterdzieści i cztery”. W kolejnych scenach ukazano postać Senatora i otaczających go służalców, historię skatowanego na śledztwie Rollisona, który próbuje się zabić, wyskakując przez okno, wizytę ociemniałej pani Rollison u Senatora, intrygę Doktora i okoliczności jego śmierci, spotkanie Księdza Piotra z Konradem, skazanym na zesłanie.
źródło: Teatr Telewizji TVP
Jan Englert dokonał monumentalnej inscenizacji Mickiewiczowskiego dramatu. Złota Setka Teatru Telewizji.
Dramat wierszem, czyli „Dziady” Adama Mickiewicza, powstały w latach dwudziestych i trzydziestych XIX wieku. Na całość składają się tzw. „Dziady” kowieńsko-wileńskie: nie ukończona część I, czyli Widowisko oraz części II i IV, a także „Dziady” drezdeńskie, czyli część III. Dramat, uznawany za dzieło narodowe, zwłaszcza zaś jego część III – o konflikcie sumienia polskiego patrioty i obowiązku wiary w siłę i przyszłe wyzwolenie narodu, bardzo silnie wpłynął na polską literaturę i teatr.
Od czasu gdy w 1848 r. wystawiono w Krakowie fragment III części, najwybitniejsi twórcy sceny wielokrotnie podejmowali próby realizacji dzieła. Do najważniejszych należą inscenizacje: z 1901 r. w reż. Stanisława Wyspiańskiego, późniejsze z Lwowa i Wilna w reż. Leona Schillera, a także współczesne Kazimierza Dejmka z 1967 r. (Teatr Polski, Warszawa) i Konrada Swinarskiego z 1973 r. (Stary Teatr, Kraków). Ta ostatnia znalazła nawet bardzo interesujący kształt w telewizyjnym widowisku Laco Adamika.
Jak podkreślał Jan Englert, jego spektakl był pierwszą w historii polskiego Teatru Telewizji realizacją całości tekstu Adama Mickiewicza, obejmującą zarówno części II, IV i III, jak i tę mniej znaną, niedokończoną część I. Specjalnie dla potrzeb telewizji powstał scenariusz wielkiego widowiska teatralnego, będący reżyserską wersją dramatu, w którym złamano mickiewiczowski porządek i podział na części.
źródło: Teatr Telewizji TVP
Wielki romantyczny dramat Adama Mickiewicza w wersji Teatru Wierszalin w Supraślu. Dwuczęściowe widowisko w reżyserii Piotra Tomaszuka.
„Dziady” z Teatru Wierszalin wyrosły z kultury podlaskiej, w której współbytują chrześcijanie przynależący do różnych Kościołów, przede wszystkim wschodnich. Szczególnie jest to widoczne w przedstawieniu Piotra Tomaszuka, który – wydaje się – bardzo świadomie, podążając za treścią dramatu, jednocześnie zrezygnował z „przepełnionego guślarstwem obrzędu świętokradczego”, będącego podstawą II części dramatu Adama Mickiewicza. Z kolei część IV, uważana jest często przez badaczy romantyzmu za prawdziwie wstrząsającą opowieść o miłości szalonej, w której ukazane jest zjawisko śmierci, także tej potępionej, samobójczej. Kluczowe jest pytanie o status ontologiczny Gustawa, który jest ni to przybyszem z przeszłości, ni to upiorem ze snu, nawiedzającym zdezorientowanego Księdza i absorbującym jego uwagę. O tym opowiada jedna strona dyptyku z Teatru Wierszalin, czyli „Noc pierwsza”.
Z kolei „Noc druga” koncentruje się na III części dramatu Mickiewicza, który rozgrywa się pośród więźniów, w upiornym wnętrzu, gdzie szczątki ludzkie tańczą z żywymi. Reżyser umuzycznił swoje przedstawienie, włącznie z figurą wędrownego, typowo słowiańskiego dziada, a także nasycił partiami chóru, które przypominają swym charakterem misteria. Gustaw-Konrad to męczennik w opętańczym szale, w którego krzykach i wołaniu, da się słyszeć tęsknotę za prawdziwą miłością i wolnością jednostki, w świecie prześladowanym przez tyranów. Spektakl Tomaszuka powstał w oderwaniu od estetyk popkultury, które często narzucają swoje barwy i zwyczaje współczesnym praktykom teatralnym.
źródło: Teatr Telewizji TVP
CZEGO
DZIŚ BRAKUJE
W DZISIEJSZYCH PUBLICYSTYCZNYCH INTERPRETACJACH “DZIADÓW”